Zapusty, zapusty... brzuch pełny, nie pusty!

28 lutego w całym naszym kraju obchodziliśmy Zapusty czyli ostatni dzień karnawału.

W poniedziałek w przeddzień Zapustów wszystkich dzieci odwiedziła („ubagėlė“) uboga kobieta z pełną walizką różnych masek zapustowych. Zaprosiła na zabawę zapustową i zachęciła wszystkich do robienie masek na jutrzejsze święto. A we wtorek to hucznie, wesoło było i w naszym przedszkolu. Od małego do starszego wszyscy przebrani śpieszyli do sali przedszkola. Wesoła muzyka nadawała zabawom werwy.W zabawie uczestniczyły dzieci ze wszystkich grup wiekowych, które przygotowały krótką część artystyczną nawiązującą do Zapustów. A więc piosenką i tańcem rozbawialiśmy się.

W tym roku dominowały misie, które obudziły się po zimie i szukały tłustego jedzonka. Była i koza rogata, korowód cyganów, którzy wywróżyli dobrą przyszłość dla przedszkola. Najbardziej dzieciakom się spodobała walka między „Słoninowym“ i „Konopiowym“.

Kulminacją imprezy już na podwórku po okrzykach „Zimo, zimo odejdź od nas, wiosno, wiosno przyjdź do nas“ zapłonęła Marzanna. A tradycją na Zapusty trzeba jeść tłusto, dużo to nie zabrakło blinów i pączków, które dzieciaki po takiej imprezie zjadły z apetytem.

W tym roku dopisała nawet pogoda, słońce i wiosenny wietrzyk dodawały nadzieji, że naprawdę wiosna już przychodzi.

Nauczyciel metodyk zajęć artystycznych Edyta Staniulioniene